7 listopada 2011

Gdy muzyka w duszy gra - Rozdział 24 ostatni

Słoneczka moje, wrzucam ostatni rozdział i liczę na Wasze opinie.
Ostatnio wpadłam na pomysł zrobienia simowego serialu yaoi i o to jego czołówka, która najlepsza raczej nie jest, ale to moje pierwsze 'dzieło". Kiedy ukaże się pierwszy odcinek, to tego nie wiem, ale postaram się na grudzień zrobić, chociaż jeden.  Sidła miłośći - czołówka serialu (yaoi)

Dziękuję za Wasze komentarze, za bycie ze mną przez cały czas trwania opowiadania. Powracam 6 grudnia na drugim blogu. :D

Rozdział sprawdzała Ay.

***

Tego dnia mijało pół roku od podpisania kontraktu i Haruki musiał podjąć decyzję, która tym razem była bardzo łatwa. Za pierwszym razem bał się tego, co go czeka, teraz takich obaw nie było. Nie wyobrażał sobie życia bez BlueRiver.
W sali konferencyjnej, tej samej, co wtedy, byli obecni wszyscy zainteresowani. Producenci, szefowie wytwórni, adwokat, zespół... Te sześć miesięcy zleciało w mgnieniu oka. Tyle się wydarzyło w jego życiu. Zyskał sławę, niemałe pieniądze, spełnił swe marzenie o śpiewaniu i znalazł to, co najważniejsze, miłość. Popatrzył na Keizo. Chłopak nie miał już tego odstraszającego lodu w oczach. Teraz był w nich żar, tak wiele mówiący o jego zaangażowaniu uczuciowym. Uczuciowym i cielesnym, bo Ueda był doskonałym, nienasyconym kochankiem i ku jego radości, uniwersalnym, co zaspokajało wszystkie potrzeby ich obu. Nie miał wątpliwości, że dobrali się doskonale. Potrząsnął głową, pozwalając tym myślom uciec i skupić się na czynności, którą miał zrobić. Nie miał wątpliwości, biorąc pióro do ręki, że chce zostać w zespole. Podpisał nowy, tym razem dwuletni, kontrakt i odetchnął szczęśliwy.
- To teraz mamy co świętować – zaklaskał Seiki.
Dla niego i jego brata było to podwójne święto. Nie dość, że ich przyjaciel zostawał z nimi, to rodzice wyszli na prostą drogę. Przed nimi jeszcze wiele lat leczenia i spotkań z AA, ale obaj wiedzieli, że już im się udało. Dziś mijał kolejny pełny dzień, od kiedy nie pili.
Isao, który miesiąc wcześniej zaręczył się z Mineko, też miał co świętować. Za pół roku miał wziąć ślub, czego nie mógł się już doczekać i był zadowolony, że jego narzeczona nie namawiała go do odejścia z Blue. Tego by nie zniósł. Oboje zamierzali kupić dom w pobliżu ich willi, aby mieszkać bliżej chłopaków, a także mieć takie miejsce, gdzie założą swoją rodzinę.
Tomiji także miał się z czego radować. Pierwszą rzeczą było oczywiście pozostanie Hamady z nimi, a drugą to, że był już zdrowy. Mógł śpiewać, a tęsknił za tym tak bardzo, że czasami nie mógł znieść psychicznego bólu, który go przytłaczał. Na szczęście był z nim Aki. Jego kochany chłopak, którego z każdym dniem kochał coraz mocniej. To on go ratował przed zamartwianiem się i skutecznie zamykał mu usta, kiedy zielonowłosy powtarzał, że jest już niepotrzebny w zespole i na pewno nie będzie mógł już śpiewać. Piwnooki podnosił go na duchu, a rodzice chłopaka przyjęli do rodziny. Niestety, jego właśni rodzice niezbyt miło odebrali wiadomość o tym, z kim się związał oraz to, że jest gejem. Zabolało go to, ale poradził sobie z ich odrzuceniem. Fani różnie przyjęli wiadomość na temat tego, kim jest. Jedni się cieszyli, inni psioczyli na niego i Akiego, wypisując podobne rzeczy, jak przy Haru i Keizo. A wszystko zaczęło się od oficjalnego przyjęcia na promocji nowej płyty, kiedy wszedł do sali z Akim, co było pomysłem piwnookiego, trzymając go za rękę. Od razu zwrócili na siebie uwagę. Nastolatek nawet na chwilę nie przestraszył się ich reakcji oraz pytań obecnych reporterów. Trwał przy nim dzielnie. Wtedy oficjalnie przyznali, że są parą. Bali się tylko sytuacji, a ich ujawnienie się było bardzo ryzykowne, że ludzie wypomną wiek Akiego i obaj będą mieć kłopoty, a szczególnie Tomi, za uwiedzenie nieletniego. Ale wszystko przeszło bez echa, prawdopodobnie ze względu na wiek Ikedy. Uznano, że taka mała różnica w latach może być do zaakceptowania i dano temu spokój. Zwłaszcza, że rodzice Kaimy nie mieli nic przeciw ich relacji. Po miesiącu wszystko się uspokoiło, jak w przypadku Hamady i Uedy, reporterzy poszukali sobie nowej sensacji, a oni mogli żyć spokojnie. Dziennikarzom nie uśmiechało się pisać o nudnych, wiernych sobie partnerach.
Akiego nie widział od przedwczoraj, bo odkąd chłopak rozpoczął nowy rok szkolny, wziął się solidnie za naukę i wczoraj uczył się do dzisiejszej klasówki z historii. Chciał skończyć szkołę z dobrymi stopniami i w przyszłości pracować z zespołem, wyjechać z nimi na turnee po Europie. Pragnął zająć się realizacją dźwięku, scenografią i wizualizacją świetlną ich koncertów. Dlatego chciał się wszystkiego w przyszłości nauczyć, aby do nich dołączyć. Aki znalazł swój cel, do którego dążył i Ikeda był z niego bardzo dumny. Tylko strasznie za nim tęsknił.
- Chłopaki, chcę was widzieć dzisiaj na przyjęciu – zabrał głos Ogata. – Wynająłem na całą noc wasz ulubiony klub nocny i uczcimy pozostanie Harukiego z nami – wziął do ręki kieliszek szampana.
- I opijemy... - Seiki przerwał, widząc ich karcący wzrok. – Dobrze, wy opijecie sukces w sprawie negocjacji, co do turnee po Europie. Haru przyniósł nam szczęście i w końcu nas tam zauważyli, i chcą. Za Haru – podniósł szklankę z sokiem.
- Za Haru – odpowiedzieli obecni.
Keizo pocałował swego chłopaka w rozchylone usta. Szalenie go kochał i śmiać mu się chciało, jak długo bronił się przed tym uczuciem. Teraz za każdym razem, patrząc na niego, miał motylki w brzuchu, a wokół głowy latały mu ptaszki i ćwierkały miłosne piosenki, co dało odniesienie w kilku nastrojowych balladach. Zupełnie oszalał i był z tego powodu szczęśliwy. Nawet jego wiecznie zapracowani rodzice byli zadowoleni z jego wyboru, bo Haru w końcu potrafił utemperować zimny charakterek ich syna.
- Za ciebie, kochanie, i twoje nowe życie – powiedział.
- Kei, ono rozpoczęło się w chwili, kiedy wyznałeś mi swoje uczucia – trącił nosem jego policzek. Dawniej nie zdobyłby się przy ludziach nawet na mniej znaczący gest w stosunku do swego chłopaka.
- Będziecie się migdalili, jak wrócimy do domu. Teraz przed wytwórnią czekają fani spragnieni naszych autografów – poinformował Seiji. – Nie zawiedźmy ich.

***
Wyszli w szóstkę, otoczeni ochroniarzami, w stronę zebranego tłumu wykrzykującego: „Kochamy was”. To oni dawali im siłę i chęci do tworzenia muzyki, nowych piosenek, grania koncertów dzień w dzień i do takich właśnie spotkań. Podpisywali swoje zdjęcia z szerokimi uśmiechami na ustach. Wymieniali spostrzeżenia. Haruki usłyszał wiele gratulacji i pełnych ciepła słów dotyczących jego związku z liderem i pracy. Miło było odczuwać sympatię fanów. Tak mógł żyć i jego przyjaciele również.

***
Aki wraz z Mary opuścili klasę wymęczeni trudnym testem. Był pewien, że poszło mu dobrze.
- Jeszcze dwie lekcje i do domku – mruknęła dziewczyna.
- Co ja słyszę, tobie się spieszy do domu?
Nie odpowiedziała, gdyż jej uwaga została odwrócona, kiedy obok nich przeszedł Ayu, udając, że ich nie widzi. Mary zazgrzytała zębami.
- Mam ochotę mu przywalić – dowiedziawszy się o reakcji tego chłopaka na wyznanie przyjaciela, cieszyła się, że jest w Paryżu, gdyż inaczej z miejsca by go dopadła i uszkodziła w kilku miejscach. Może nawet nie miałby w przyszłości dzieci po jej solidnym kopniaku w strategiczne miejsce.
- Zostaw to. Nie będę go do niczego zmuszał. Ma swoje poglądy...
- Duperele ma w głowie, nie poglądy – usiadła na parapecie i wyciągnęła zeszyt do angielskiego. – Dobrze, że jego brat i Sibut są w porządku.
- Taa – przykro mu było, bo lubił Ayu. Nie mniej, jak powiedział, nie będzie go zmuszał do tej znajomości. Chłopak nie chce go znać, to nie musi... Jego wola.
- Cieszę się, że zaprosiłeś mnie na tą imprezę – kończyła swoje zadanie domowe. – Nareszcie poznam chłopaków. Mogłeś wcześniej mnie do nich zaprosić.
- Nie chciałem im narzucać twojej osoby, smarkulo.
- Nie jestem taka straszna, gówniarzu.
- Owszem, jesteś. Poza tym, Keizo nie reagował najlepiej na obcych w domu.
- A teraz? - popatrzyła na niego błyszczącymi oczyma.
- Teraz, to on się zmienił z groźnego lwa w łagodnego kotka. Nie w sprawach zespołu, kiedy nie może sobie pozwolić na wejście na głowę tym wszystkim ludziom, ale prywatnie jest spoko.
- Haru go obłaskawił, co?
- On też się zmienił. Dawno go nie widziałaś. Nie jest już takim nieśmiałym chłopakiem.
- To fajnie. Może dzięki temu, że stał się pewny siebie i ma u boku kogoś, kto go wspiera – stwierdziła dziewczyna. – A jak ty i Tomi? – pytała o to codziennie. Lubiła o nich słuchać.
- Tomi...
- Ty nic się nie zmieniłeś – zdzieliła go zeszytem po głowie.
- Aj. Czemu się nie zmieniłem?
- Nawet, jak wypowiadasz jego imię, to się czerwienisz. O czym wtedy myślisz?
- O niczym – nagle plama na przeciwnej ścianie okazała się bardzo ciekawym obiektem do rozważania. Kto ją zrobił? Jak długo tam była?
- Powiedz – zeskoczyła z parapetu i stanęła przed nim.
- Nie.
- No Aki. Chętnie posłucham o waszych... ekhem, stosunkach – popatrzyła na niego błagalnie.
- Świntuch z ciebie – roześmiał się.
- I głodna relacji męsko męskich.
- Po co ci to? Wiesz, jak jest.
- O tak. Ciągle powtarzasz, że Tomi jest gorącym kochankiem, miłym, opiekuńczym chłopakiem...
- Bo to prawda, nic nowego ci nie powiem.
- To opowiedz mi wszytko od początku – wzięła go pod rękę i zaczęła prowadzić w stronę klasy, w której miał odbyć się angielski.
- Jak jesteś głodna takich relacji, to poczytaj sobie w necie opowiadania na ten temat.
- Czytałam, ale ciągle mi mało. Wolę coś z życia. Nie daj się prosić.
- Spadaj.
- Jesteś niedobry.
- A ty upierdliwa.
- Oj, czepiasz się – uderzyła go przyjacielsko w ramię i się roześmiała.
Aki zerknął na nią. Dobrze, że ją miał.

Po lekcjach czekał na autobus, rozglądając się wokół. Liście na drzewach robiły się już kolorowe, w powietrzu wyczuwało się jesień, ale słońce nadal potrafiło podgrzać atmosferę. Zdjął swoją brązową bluzę i usiadł na ławce. Po drugiej stronie siedziała starsza kobieta, a obok niej mała, może sześcioletnia dziewczynka, z pewnością jej wnuczka.
Westchnął. Autobus miał przyjechać za dziesięć minut. Potarł palcami oczy.
- Cz...cześć - usłyszał i odsunął dłoń od twarzy. Przed nim stał Ayu we własnej osobie. Wyglądał na zawstydzonego.
- Eee. Cześć – podniósł się. – Nagle się do mnie odzywasz? Nie jestem już wrogiem numer jeden? - wolał pierwszy zaatakować.
- Przepraszam.
Piwnooki zachłysnął się powietrzem, słysząc to. Prędzej spodziewał się usłyszeć jakieś obraźliwe słowa, a nie to.
- Słucham?
- Zachowałem się jak idiota. Zaskoczyłeś mnie. Nie przepadam za gejami...
- Ty ich po prostu nie znasz, a osądzasz.
-Wiem. Przez wakacje przemyślałem sobie to wszystko. Dziwnie mi było usłyszeć, że mój przyjaciel jest... - zerknął na starszą panią. – Nie umiałem przyjąć tego do wiadomości.
- I tak długo zajęło ci zrozumienie pewnych rzeczy. Nawet w szkole mnie unikasz. Nie mogłeś przyjść wcześniej?
- Wstydziłem się. Najpierw faktycznie byłem zły, że jesteś gejem – a co tam, niech staruszka sobie posłucha. – Potem był wstyd, strach, że mi nie wybaczysz. Paraliżowało mnie, kiedy chciałem z tobą pogadać i wolałem uciekać. Ty nie chciałeś się do mnie odezwać – bawił się swoimi palcami, od czasu do czasu zerkając mu w oczy.
- Dziwisz się? Kazałeś mi nie zbliżać się do ciebie.
- Poukładałem sobie wszystko i przepraszam – jego szczerość była prawdziwa.
Na przystanek podjechało auto Tomijiego, a jego kierowca wychylił się przez okno.
- Witaj, piękny.
Aki uśmiechnął się tak, jakby wygrał na loterii. Teraz poczuł, jak bardzo za nim tęsknił. Nie widzieli się już przeszło półtora dnia. W oczach nastolatka odbijało się wszytko, co czuł. Miłość, tęsknota i radość ze spotkania go.
- Ayu – piwnooki zwrócił się do stojącego obok chłopaka, który gapił się na samochód.
- Tak?
- Brakowało mi ciebie. Umówimy się na piwo? Sami lub z chłopakami? Pogadamy tak szczerze ze sobą.
- Chętnie – odetchnął z ulgą.
- Super. Zadzwonię jutro i ustalimy miejsce i czas – podniósł z ławki bluzę i plecak. – Podwieźć cię gdzieś?
- Dziękuję, ale mam jeszcze kółko matematyczne.
- To cześć.
- Nara, Aki.
Piwnooki otworzył drzwi i wsiadł do auta.
- Cześć, kochanie – ucałował zielonowłosego w policzek.
- Wesolutki jesteś – zapalił silnik.
- Właśnie odzyskałem kumpla – wyjrzał przez okno i pomachał Ayu, a potem puścił oczko do zaskoczonej jego zachowaniem kobiety. Nie ukrywał tego, kim jest i z kim się spotyka. Nie miał się czego wstydzić. W szkole spotykał się z przejawami nienawiści, ale radził sobie. Starał się tym nie przejmować. Na szczęście nikt nie stosował wobec niego przemocy fizycznej, co przyjął z ulgą. Umiał się bić, ale nie chciał tego robić. – Zabierzesz mnie do domu czy do was?
- Do nas. U nas zostawiłeś rzeczy, które kupiliśmy na przyjęcie.
- Ok, ale potem wstąpimy w drodze do klubu po Mary?
- Pewnie – Tomi pogłaskał go po kolanie i zatrzymał na nim rękę.
- Kochanie.
- Hm?
- Dźwignia do zmiany biegów jest obok. Nie rozpraszaj się, prowadzisz. Poza tym, nie chcę dziś kończyć na tylnym siedzeniu, jak ostatnio. Masz mieć siłę, aby tańczyć ze mną całą noc. Chcę sobie poszaleć. Dobrze, że jutro nie ma szkoły.
- Tylko na taniec masz ochotę? – wokalista zerknął na niego, zabierając jednak rękę.
- Nie tylko, ale o tym porozmawiamy później – wychylił się i pocałował go w ucho. – Kocham cię – figlarne iskierki błądziły mu w kącikach oczu.
- I ty mówisz, żebym się nie rozpraszał? – westchnął, czując gorący oddech na szyi. – Usiądź normalnie. Proszę.
Aki roześmiał się krystalicznie czystym śmiechem, wiedząc, jak na niego reaguje Tomi. Ikeda popatrzył na niego. Lubił, kiedy nastolatek był szczęśliwy.
- Też cię kocham – powiedział, zatrzymując się na światłach. Szybko chwycił w obie dłonie twarz Kaimy, by złożyć na wytęsknionych ustach czuły pocałunek. Nie rozstawałby się z nim nigdy. Na szczęście za parę miesięcy, gdy Aki skończy szkołę będą już mogli być zawsze razem. Szczególnie cieszył się na przyszłe wakacje, zwiedzając, pomiędzy koncertami i spotkaniami, wszystkie kraje Europy.
- Tomi, światło.
- Co?
- Zielone.
- Aaa – ruszył w dalszą drogę.
Aki patrzył na niego. Wierzył już, że ten facet jest jego duszą i ciałem. Tak samo i on należał do niego.

***
Potrzebowali kilku chwil, by pobyć ze sobą w samotności. Wybrali się na krótki spacer do wiśniowego zagajnika. Haruki położył głowę na ramieniu swego chłopaka, który objął go w pasie.
- To tutaj kochaliśmy się pierwszy raz – szepnął.
- Wydaje mi się, że od tego czasu minęły wieki.
- Mnie też. Powtórzymy to jeszcze kiedyś? - zapytał Hamada.
- Latem, kochanie.
- Oczywiście, że latem. Nie odmrożę sobie tyłka przecież. Noce już są chłodne.
Nagle Keizo spoważniał. Chwycił w dłonie twarz swego partnera i, wpatrując mu się uważnie w oczy, powiedział:
- Haruki, przepraszam, że byłem takim idiotą.
- Daj spokój, było, minęło. Teraz patrzmy w przyszłość – pocałował mu wnętrze dłoni.
- Naszą wspólną przyszłość. Kocham cię.
- Ja ciebie też.
- Przestańcie, bo więcej miodu nie zniosę – zza drzew wyłoniła się sylwetka perkusisty.
- Podsłuchujesz? – lider popatrzył groźnie.
- Zostawiliście komórki i musiałem się sam pofatygować, aby powiadomić was, że jedziemy. I nie patrz tak na mnie, w niczym wam jeszcze nie przerwałem. Nie boję się ciebie – pokazał Uedzie język i zawrócił w stronę domu.
- Ja mu naprawdę kiedyś coś zrobię. Psuć taką chwilę – splótł palce z Hamadą.
- Dobrze, że nie psuje innych – mrugnął do niego.
- Wtedy bym mu nogi z dupy powyrywał.
- I tak go uwielbiasz.
- Ciągle mi to mówisz.
- Bo to prawda, białasku.
- Kotuś...
- Dobra, już dobra... białasku – powiedział i zaczął się śmiać.
- Jesteś moim skarbem – szepnął niespodziewanie Keizo.
Tym razem to Haruki spoważniał i wtulił się w niego z całej siły. Walczył ze wzruszeniem.
- A ty moim.
Stali tak dłuższą chwilę, a przed oczami przelatywały im wydarzenia z ostatnich sześciu miesięcy. Ich pierwsze spotkanie. Pierwsze spojrzenie w oczy, seks, okrutne słowa Uedy, żłobiące wielką ranę na sercu zielonookiego. Ciasteczka, kiedy byli cali obsypani mąką... I potem wszystkie cudowne chwile, które tamtą ranę zasklepiły, aby w końcu nie pozostawić po niej nawet blizny.
- Najchętniej to bym został z tobą w domu – wymruczał Kei.
- Muszę tam być. To w końcu dla mnie przyjęcie zostało zorganizowane.
- Jako twój partner jestem zobowiązany ci towarzyszyć.
- Nie mów, że cierpisz z tego powodu.
- No, nie. Tomi i Aki nie jadą z nami?
- Nie. Aki zaprosił swoją przyjaciółkę. Chyba nie masz nic przeciw? - popatrzył na Uedę.
- Pewnie, że nie.
- To fajnie – cmoknął go jeszcze w policzek i objęci ruszyli w stronę budynku.

***
W klubie, gdy tylko przekroczyli jego próg, rozniosła się burza oklasków na cześć całego zespołu, a w szczególności Harukiego. Cała ekipa współpracująca ściśle z nimi z zadowoleniem przyjęła informację o pozostaniu Haru w zespole. Wielu nie ukrywało tego, że nie chodziło o sympatię, jaką odczuwali wobec chłopaka o zielonych oczach. Cieszyli się, że nareszcie znalazł się ktoś, kto skutecznie obłaskawiał mordercze zapędy lidera. Nareszcie nie wydzierał się na nich, gdy coś mu nie pasowało. Chociażby nie ta ilość światła, nie ten termin koncertu... teraz wszystko szło gładko.
- Ja im jeszcze pokażę – szepnął białowłosy.
- Schowaj pazurki, tygrysie – Hamada pogłaskał go po ramieniu. – A wam – spojrzał na bliźniaków i Noriko – przydałoby się kupić jakiś rozpuszczalnik.
- Dlaczego?
- Po co?
Zapytali jednocześnie Seiki i dziewczyna. Oboje byli uwieszeni obu ramion keyboardzisty.
- Jesteście przyklejeni do Seijiego, jak rzep do psiego ogona. Ręce mu urwiecie.
- Nie jest tak źle, prawda, misiu? - Noriko zrobiła słodkie oczka.
- Ja się nie odzywam, bo jak coś powiem nie tak, to oberwę z jednej albo drugiej strony – rzekł Seiji.
- Nie rozumiem, jak możesz wytrzymać z takimi wariatami – Isao puścił mu oczko i przeszedł z narzeczoną w stronę ich stolika.
- Jakoś muszę dać sobie radę – szepnął Seiji, za co oberwał po głowie z obu stron.
- Doprawdy, Seiki – odezwał się Ueda. – Jakbyś nie był jego bratem i hetero, pomyślałbym, że jesteś z nim związany, tak jak Haruś ze mną.
Perkusista natychmiast zostawił w spokoju ramię brata.
Natomiast Seiji wzrokiem przekazał podziękowania liderowi. Naprawdę już ramię zaczynało go boleć. Ostatnio jego brat nie umiał odlepić się od niego i Noriko. Podejrzewał, że to dlatego, iż mimo wszystko był troszkę zazdrosny. Dotychczas uwaga Seijiego skupiała się na nim, a zawsze mieli tylko siebie. Do tego mogła dołączyć i druga przyczyna. Każdy kogoś miał, a Seiki pomimo ciągle dobrego humoru, czuł się samotny. Mimo tych wielu fanek, które go otaczały.
- Cześć, chłopaki – podeszła do nich ich była stylistka.
- Cześć, zdrajczyni – opowiedział Keizo.
- Jaka ja tam zdrajczyni?
- Zostawiłaś nas i poszłaś do jakiegoś typka, co to nie umie śpiewać – powiedział Seiki. – I to o jego wizerunek teraz dbasz – udał smutnego.
- Moje biedactwo, musiało się męczyć ze złymi stylistami – pogłaskała perkusistę po głowie.
- Nieprawda, obie panie i pan są bardzo dobrzy w swoim fachu – uśmiechnął się do niej.
- Zwłaszcza ten pan – szepnął zaczepnie Haruki, przypominając sobie, jak Kei uważnie pilnuje, kiedy tamten chłopak go ubiera. Nie lubił zaborczości, ale taka nutka zazdrości podobała mu się w jego chłopaku. Wiedział, że należy do niego.
- Ja ci zaraz dam „pan”. Chodźmy się czegoś napić, bo zabawa rozkręci się bez nas. Reiko, przyłączysz się? - zapytał Keizo
- Chętnie.

***
Tomi z daleka wypatrzył przyjaciół. Widać było, że znakomicie się bawią. Seiki zabawiał Isao, Reiko i Mineko swoimi żartami. Kei i Haru całowali się, mając wszystkich w głębokim poważaniu, a Seiji z Noriko dzielnie im dorównywali w tym miłym pokazie.
- Nie mogą od siebie rąk odlepić – szepnął mu do ucha Aki.
- Tak jak ja od ciebie. Mary, gotowa na poznanie chłopaków?
Stojąca u boku nastolatka wyglądała na stremowaną, ale dzielnie kiwnęła głową.
- Gotowa.
Ominęli tańczące osoby, do których podrygów didżej puszczał najnowsze światowe hity. Zbliżyli się niezauważeni do stolika.
- Nie wiedziałem, że urządzacie konkurs całowania – uśmiechnął się Ikeda.
- Namawiam właśnie Isao, by do nich dołącz... - zaczął Seiki i przerwał, kiedy odwróciwszy głowę w ich stronę poczuł się, jakby go piorun walnął. Dziewczyna, którą pierwszy raz widział na oczy, wyglądała niczym wyjęta z żurnala. Po raz pierwszy zaniemówił.
- O, widać, że ktoś stracił głos – powiedział Aki. – Chcę wam przedstawić moją przyjaciółkę Mary. A to są...
- Wiem, kim są. Wiesz, że mam teraz pokój oblepiony ich plakatami – szepnęła nieśmiało i napotkała wpatrzony w nią wzrok perkusisty. Jego plakatów ma najwięcej.
Aki otworzył szeroko oczy, po raz pierwszy widząc na jej twarzy rumieńce zawstydzenia.
- Czyżby ktoś tu dostał strzałą Amora? - wyrwało mu się.
Tomi pociągnął go w stronę miejsc, które zrobili im lider i jego chłopak. Zanim usiedli, Aki popchnął przyjaciółkę, by usiadła obok Seikiego. Dziewczyna chętnie z tego skorzystała.
- Cześć – odezwała się do perkusisty.
- Cześć – odpowiedział.
Keizo podniósł prawą brew zdziwiony tym nagłym obrotem spraw. Czyżby samotność uczuciowa jego młodszego przyjaciela się właśnie skończyła? Chłopak w końcu odzyskał zdolność mówienia i zaczął zagadywać Mary, która chętnie słuchała, od czasu do czasu nawijając włosy na palec lub zakładając je za ucho.
- Trzeba było ich wcześniej zapoznać – rzekł lider.
- To chyba odpowiedni moment – powiedział Aki, opierając się bardziej na swoim chłopaku, który przesuwał palcem po jego szyi. Aki lubił tę drobną pieszczotę. Rozpierało go szczęście i byłby zadowolony, gdyby Mary też miała kogoś do kochania i nie wypytywała go ciągle o jego życie erotyczne. Chociaż to się mogło i tak nie zmienić, bo za bardzo była zafascynowana związkami męsko-męskimi.
- O czym myślisz? - zapytał go Tomi.
- O tym, jak bardzo mi na tobie zależy i chciałbym, żeby inni też czuli, że są dla kogoś ważni – zatopił się w jego oczach.
- Oni na pewno tak czują – wskazał ruchem głowy na parę obok.
Rzeczywiście, Haruki i Keizo patrzyli w tej chwili na siebie z uwielbieniem. Nie zwracali uwagi na innych. W danej chwili byli tylko oni. Nikt inny się nie liczył. Potarli nosy o siebie, tym samym wyrażając więcej niż tysiąc słów.
- Przestańcie się w końcu miziać, bo życie wam na tym zleci. Chodźcie tańczyć - miłosną chwilę przerwał radosny głos Seikiego.
Kei warknął.
- Ja mu kiedyś....
- Tak, wiem, kochanie, co mu zrobisz, ale z tego, co widzę, niedługo to ty będziesz miał okazję mówić mu: „przestańcie się migdalić” – widział, jak Seiki i Mary, trzymając się za ręce, poszli na parkiet. - Zemścisz się, a teraz porwij mnie do tańca. Zobaczymy, czy w parze ruszasz się tak samo, jak na scenie – mówił Haruki.
- Ty już wiesz, jak ja się w parze ruszam – mruknął zaczepnie.
- A tobie tylko jedno w głowie – pocałował go szybko i wstał.
- I kto to mówi – ach, klepnąłby go w ten słodki tyłeczek, ale nie przy ludziach. Już on mu pokaże, jak tańczy.
I pokazał... nie tylko na parkiecie.

KONIEC

54 komentarze:

  1. "wszystko dobre, co się dobrze kończy", jak to mówią. to opowiadanie skończyło się dobrze, ale nie było dobre, lecz wspaniałe :). chciałabym w przyszłości poczytać dalsze losy chłopaków, o tym, jak Aki sprawdza się w pracy, o pierwszym pocałunku Mary i Seikiego. mam nadzieję, że nad tym pomyślisz :).
    nie wiem, co mam więcej napisać.. nie będę Ci pisać, że opowiadanie było świetne, że postaci były zajebiste albo, że fabuła była ciekawa i wciągająca, bo to wszystko już wiesz :P. także pozostaje mi życzyć Ci weny, dalszych chęci do pisania, wolnego czasu i owocnych prac nad "Sidłami miłości". :*

    Ay

    OdpowiedzUsuń
  2. cudownie.Szczęśliwe zakończenie a już się bałam że kogoś uśmiercisz czy coś takiego.
    Cudne cudne cudne.Wszyscy znaleźli swoje długie połówki i wszystko skończyło się szczęśliwie
    szkoda że w prawdziwym życiu tak nie ma



    Eterna

    OdpowiedzUsuń
  3. I mamy szczęśliwe zakończenie. Ach, jak pięknie! Będę tęsknić za bohaterami tego opowiadania. Wszyscy są razem i każdy szczęśliwy (; Tylko im pozazdrościć.
    Czekam na kolejne opowiadania.
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Czołówka serialu całkiem obiecująca.
    Ależ szczęśliwie się zakończyło. Wiedziałam, że Ayu pogodzi się z Akim, ale z Mary i jednym z bliźniaków mnie zaskoczyłaś. Dobrze, że nie pozostali sami. No i Harukiś i Keizuś są szczęśliwi, tak jak i Akiś i Tomiś.. <3 Idealny moment na zakończenie. Ale i tak będę za nimi wszystkimi tęsknić, bo przecież pokochałam to opowiadanie..

    OdpowiedzUsuń
  5. Łałć! Proszę zacznij pisać na tym blogu następne opowiadanie! ^^Szkoda, że już się skoczyły ich przygody. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialne zakończenie. Będzie mi brakować tych poniedziałków, kiedy pojawaiły się kolejne odcinki, przy których mogłam zapomnieć o szkole i po prostu się odstresować. Historie chłopaków są świetne. Najbardziej podoba mi się ta Tomijego i Akiego. No i... Fajnie, że Ayu pogodził się z Akim.
    Eh, nie chcę, żeby to był koniec. Cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło, a bohaterowie odnaleźli szczęście. Już nie mogę się doczekać kolejnych Twoich opowiadań. Mam nadzieję, że zmienisz zdanie i szybciej coś napiszzesz.
    Pozdrawiam!
    obsesja

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne, rewelacyjne, słodkie, cudowne zakończenie :) Chciała bym jeszcze, chciała bym więcej ale wiem że to co dobre prędzej czy później się kończy. Życzę weny przy kolejnych projektach. A "Sidłami miłości" na pewno będę chciała zobaczyć.
    Smutno mi troszkę, że to już koniec. Może kiedyś zdecydujesz się na kontynuację jak w przypadku "TYLKO TY " na które czekam z niecierpliwością. Jeszcze raz weny życzę :)
    Renata

    OdpowiedzUsuń
  8. Aż chciałoby się powiedzieć JESZCZE... To było piękne, fantastyczne, cudowne... I jeszcze parę epitetów w tym stylu xD. Teraz czekam na ciąg dalszy TYLKO TY...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. *zaczyna się szaleńczo śmiać* Nie umiałam się powstrzymać xD Rozdział - lepiej nie mógł się zakończyć! W dodatku Seiki... ale o tym później xD Uwielbienie zdążę jeszcze okazać xD

    "był zadowolony, że jego narzeczona nie namawiała go do odejścia z Blue." - raczej nie inaczej, ba! Może robić im za... pomoc domową XD Żeby Isao był czasami zwolniony z roli kucharza. Poza tym muszą mieć milusią maskotkę w postaci małego członka Blue xD
    "Dziennikarzom nie uśmiechało się pisać o nudnych, wiernych sobie partnerach." - oj tak --' Szczególnie lubią skandale i donosy, już ja coś o tym wiem... ale jak cholernie trudno wymyślić taki skandal na poczekaniu, aby nie miał znamion sensacji... ale... to nie o tym miałam pisać ^^' Dziennikarze i skandale - to rzecz powszechna. Tylko raz natknęłam się w tym tygodniu na opis pary szczęśliwej, mieszkającej z dala od gwaru i szumu sławy.
    "Pragnął zająć się realizacją dźwięku, scenografią i wizualizacją świetlną ich koncertów." - neony ;3 Przyciągają wzrok, niczym błyszczące ramki w Wordzie. (akurat dziś miała wizualizację tekstu xD). Fajnie, że Aki znalazł coś dla siebie, ma pomysł. Poza tym może być blisko kuzyna (tiaa, tiaa, wersja oficjalna XD) i Tomisia. A właśnie... gdzie Tomi będzie śpiewał? No i czemu Haru ma tylko 2letni kontrakt? Wszyscy członkowie tak mają?
    "(...)rodzice byli zadowoleni z jego wyboru, bo Haru w końcu potrafił utemperować zimny charakterek ich syna." - bym się herbatą zakrztusiła xD Taa jest, nie ma to jak dobry i stanowczy zięć XD... syn, no xD Choć z początku sądziłam, że Haru jest podobny do Shiraia z IBARY, to jednak - choć o tym przecież nie wspominałam - pragnę przeprosić, bo się bardzo myliłam. Haruś jest zdecydowanie inny i podziwiam Cię za tą różnorodność postaci, że masz taka wyobraźnię, aby skonstruować wiele osobistości... wspaniałych osobistości.
    "Nawet, jak wypowiadasz jego imię, to się czerwienisz. O czym wtedy myślisz?" - Mary, Mary... nadałybyśmy się xD Jakbyśmy we dwie, a raczej trzy obstawiły Akiego, to tylko Tomi i jego samochód by go uratowały... ale wtedy Aki musiałby uciekać, niczym ścigany przez fanki idol xD
    "- Brakowało mi ciebie. Umówimy się na piwo?" - Łaał xD Ayu zmądrzał, a Aki wyciągnął dłoń. Obydwóm brakowało siebie... noo... szkoła się kończy, więc dobrze by było, gdyby powracający na boisko Aki przyniósł zwycięstwo xD
    "Dźwignia do zmiany biegów jest obok." - leżę i kwiczę ze śmiechu xDDD Tomi chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, że wrzucanie na przykład trójki na kolanie Akiego byłoby ciężkie... może i przyspieszyłoby... co innego, ale nie jazdę xD
    "Oczywiście, że latem. Nie odmrożę sobie tyłka przecież." - wyobrażam sobie wzorki śnieżne na tyłku Harukiego xDD Kei mógłby porobić zdjęcia i dać na okładkę płyty xDDD Dwie połówki, które dzielił mróz, a na wiosnę pupa Harusia w błocie - lody się roztapiają XDDD
    "Namawiam właśnie Isao, by do nich dołącz... - zaczął Seiki i przerwał," - O... mój najmilszy O_O Seiki zamilkł! Toż to... jak... no... niewykonalne! Mary, cudotwórczyni! Nie dość, że rozróżniasz bliźniaków, to jeszcze tego największego gadułę poskromiłaś xD Seiji będzie dumny xD
    "Zobaczymy, czy w parze ruszasz się tak samo, jak na scenie – mówił Haruki." - łaaa, Haruś jest hot XD Ale faktycznie, w parze obydwoje dobrze się prezentują. Kocham Cię za to, że rozpoczęłaś Z Uedą i Harusiem i nimi zakończyłaś. Słowo daję, kocham Cię za to!
    Uwielbiam to opowiadanie i będę do niego wracać. Dziś nie mogłam się skupić na niczym, myśląc, co napiszesz. Jestem mega usatysfakcjonowana... mega mega xD Nie sądziłam, że tak to będzie. Po raz pierwszy nie umiałam wymyślić sobie końca, bo nadal nie mogę uwierzyć, że on nadszedł, dlatego dziękuję za taki, jaki napisałaś. Wspaniały. ;3

    Filmik skomentowałam na youtube ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo trafne zakończenie, chociaż jak to ja jak zwykle czuje niedosyt po opowiadaniu, które niezwykle dobrze mi się czyta. Miałam nadzieję na nieco dłuższe zakończenie, ale jak to mówią "co za dużo to nie zdrowo" chociaż w wypadku twoich opowiadań to się nie sprawdza. Zauważyłam,że dużo lepiej piszesz od pamiętnego opowiadania "niemożliwa miłość" ioby tak dalej.

    Co do samej końcówki biorąc pod uwagę tekst było troszkę cukrowato,ale ja takie klimaty bardzo lubię choć bez przesady. Czekam z niecierpliwością na następny tekst czy to na tym czy na drugim blogu.

    H.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ej nie no, to było słodkie. Czytałam przez cały czas z głupawym uśmiechem na ustach. I wybacz, ale z tego wszystkiego aż nie chce mi się pisać długiego komentarza i słodzić, bo wiesz jak jest i wgl. Wolę się jeszcze trochę poszczerzyć i poczytać samą końcówkę :333
    A co do serialu, to z chęcią będę oglądała. Ten Alan, przypomina mi z wyglądu mojego kolegę Alana xDD

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniałe :) Od pierwszego rozdziału bardzo lubiłam to opowiadanie, z przyczyn, o których wspominałam dawno temu w komentarzu. Ale teraz, po przeczytaniu tego epilogu (bo chyba mimo wszystko można tak o nim myśleć, nie?), doszłam do wniosku, że to moja ulubiona historia, która wyszła spod Twoich łapek. Szczęśliwe zakończenie bardzo mi się podobało. Podczas czytania uśmiech nie schodził mi z twarzy.
    Mary i Sei - kto by pomyślał? Bardzo dobre rozwiązanie :D
    A Akiś i Tomi (moja ukochana para) - po prostu się rozpływam.

    Ciekawy pomysł z tym simowym serialem :)
    Pozdrawiam i czekam na kolejne 'dzieło' Twojego autorstwa.

    -Ara

    OdpowiedzUsuń
  13. o kurcze, normalnie cudo, cudo i jeszcze raz cudo.
    kocham to opowiadanie jest takie wspalniale:D
    juz nie moge doczekac sie kolejnego a noi twoj zwiatun filmu byl ekstra:D
    juz nie moge sie doczekac:D
    pozdrawiam i zycze mnostwa weny:*



    katrin

    OdpowiedzUsuń
  14. cud miód i orzeszki:)))) Super opowiadanko, obawiałam się zakończenia, bo było już tak słodko, że czekałam na jakiś ... wybuch! Ale jak zwykle nie rozczarowałaś, z niecierpliwością czekam na 2 część Tylko Ty.
    Pozdrawiam i życzę weny
    pseudopisarka

    OdpowiedzUsuń
  15. Coś tak mi się zdawało, że oni będą razem. W końcu nikt z Blue'siów nie mógł zostać sam, bez żadnej perspektywy na przyszłość ^^ Cieszę się też, że rodzice Seijiego i Seikiego jeszcze raz spróbowali odwyku i całkiem dobrze sobie radzą. Czy im się faktycznie uda, mogę jedynie sama sobie dopowiedzieć, no, chyba że powstanie część druga GMwDG ale na to zbytnio nie liczę.
    Życzę także powodzenia z serialem i trzymam kciuki, żebyś nie porzuciła tego pomysłu ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. To ja dzisiaj padam na twarz. Autobus o 10.45, powrót - 19. Cudownie xD Poza tym ostatnie dwa dni do końca tego-czego-przy-chłopakach-wymawiać-nie-wolno, mam takie, jak tuż przed tym... no wiesz XD Czyli ogólnie - pozabijam, poćwiartuję, a za próbę klepnięcia w tyłek mogę ręce połamać. xD

    No właśnie wspaniałe było to, że pokazałaś wszystkich! Pomysł z przyjęciem jest kapitalny (nawet przez klawiaturę nie umiem napisać "był"... on jest nadal i koniec!) Ja też właśnie (fajne to, bo dokładnie pomyślałam tak, jak Ty... identycznie!) chciałam napisać o wszystkich, użyć imion wszystkich (Noriko mi chyba umknęła), tak jakby... wspominając, ale i chcąc na swój sposób upamiętnić dla siebie ;3
    Ja w takiej euforii będę za... może lepiej nie będę planować... xDDD Przecież Przestrzeń miała zakończyć się kilka rozdziałów temu, a jak to się rozrosło xD

    No dokładnie! Darmowe niańki xD A gdyby malec gaworzył, to chłopaki musieliby się bardziej starać, aby ich nie wygryzł z miejsc xD
    Aaaaaaa, we trzech będą śpiewać ;3 Haruś ma podobny głos do Tomisia, ale pewnie inaczej zachowują się na scenie. Poza tym fajnie by było, gdyby pierwszy koncert rozpoczął się od piosenki na harmonijce... to ten utwór był ostatnim, jaki Kei i Tomi zaśpiewali razem ;3
    To tak zawsze xD Planuje się postać, a ona w toku nagromadzonych bohaterów zaczyna się zmieniać, albo też dana sytuacja, w której jest dobry, całkowicie go zmienia xD
    Ile robiłaś ten filmik? Bo tak się dziś zastanawiałam, jak wracałam do domu, jak go zrobiłaś xD

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam nadzieję, że mój komentarz się w końcu doda, bo ten internet mnie skręca po prostu. Całe opowaidanie bardzo mi się podobało, jak dla mnie aż prosi się o kontynuację w niedalekiej przyszłości :D i pisz szybko kolejne opowiadania, bo nie mogę się doczekać ^^

    OdpowiedzUsuń
  18. Dużo pracy pewnie będzie, ale jaka to frajda tworzyć coś własnego! Poza tym będzie wyłącznie Twój plan, Twoje dzieło. Pomyśl - niektórzy mogą się na Tobie wzorować. To takie... niekonwencjonalne! xD Wychodzisz poza schematy, nie idziesz jednym torem ;3 Super!

    Przyznam się szczerze, że mnie się też podoba obecny wystrój xD Nawet z obecnym nagłówkiem i poprzednim granatem było okej, ale po dodaniu gradientu z brązowego z lewej strony... jest lepiej. Trochę męczyłam się z tym, żeby między dwiema postaciami, które są jednością w uniwersalnej (dwie postacie na jedna uni), bo musiałam wklejać między nie kawałek brązu odpowiadający tłu xD
    Rozdział - mam nadzieję będzie, choć rozłożyło mnie strasznie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Powiadamiam o nowym rozdziale ;3

    OdpowiedzUsuń
  20. urodzinowy-prezent-yaoi.blog.onet.pl zapraszam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przeczytam, ale nie teraz, chce sobie to zostawic na pozniej, kiedy bede bardziej przytomna. szkoda ze juz osattni ; ( no ale mam nadzieje na ciekawe zakonczenie ; p. tymczasem zapraszam na nowa notke u mnie ; )

    OdpowiedzUsuń
  22. MUSIAŁAM Z PRZYZWYCZAJENIA SPRAWDZIĆ CZY NIE DODAŁAŚ KOLEJNEGO ROZDZIAŁU. XD

    OdpowiedzUsuń
  23. Ha haaa, wyznanie, ale taki, wiesz... było "kocham Cię", to fakt, ale nic więcej xD To twarde sztuki. Tak łatwo nie ulegają emocjom xD
    Huu, Kio się załamie XD Ciążą, oczywiście. Baal... chyba po męsku przyjmie to na klatę xD Jeszcze będzie musiał uspokajać rozstrojonego hormonami elfika xD Niee, Baal to nie Lu ;P On kocha swojego wariata i jest szczery - nie ma nic do stracenia, w porównaniu do Lu, który nie chciał, aby dla niego Misiek rezygnował z nieba, bo na tyle go znał, że wiedział, iż nawet tak ortodoksyjny anioł jest w stanie poświęcić się miłości ;P
    Ojjj, tak xD Obiecująco będzie xD Orio wkroczy do akcji, ale to za moment (taa, czyli u mnie za 3/4 rozdziały xD) Standard xD Hmm.. myślę, że może być remis Oriego z Kio i Baalem. Chyba nie będzie postaci, które polubiłabym bardziej, niż te dwie ostatnie, choć... może? xD Misiek powróci do normalnych rozmiarów już w przyszłej notce, ta daaam xD Będzie musiał.. noo... ustalmy, że tak. Przyczyni się do tego pewien baaaardzo wkurzający anioł.

    Przyznam, że nagłówek spędzał mi sen z powiek, ale mam go zrobionego już chyba z pół roku, a reszta... 2 godziny xD

    Na pewno będą się na Tobie wzorowali! To taka ciekawa nowość, wiesz... jesteś prekursorką xD

    Mówiłam Ci... pisałam Ci już, że w czasie szkoły powstaje wiele pomysłów! Niedługo święta, ferie, święta, znowu ferie i wakacje.. będziesz miała wiele czasu na montowanie. Przecież film nie musi powstać przed opowiadaniem, ale ochotę na niego można zrobić ;3
    Postaram się nie wypluć płuc xD

    Podobnie jak Koi, zajrzałam tu w poszukiwaniu rozdziału. Nawet się nakręciłam:'Kit, że jestem chora. Przyjdę do domu po męczącej wiedzy o teatrze i zasiądę przed kompem, czytając Muzykę". Muszę Ci powiedzieć, że poniedziałek bez Muzyki, to poniedziałek stracony. ;P
    ~Luana, 2011-11-14 19:46

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda że koniec wciągnęło mnie

    OdpowiedzUsuń
  25. Od wczoraj nie robię niczego innego, tylko czytam poprzednie opowiadania XD A kto mi rozdział napisze? XDD

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajne, wciągające, ciekawe... Super! Będę jednak "wredna" i stwierdzę, że nie bezbłędne :( niestety... użycie imiesłowów, jak większości populacji, sprawia Ci, droga Autorko, nie lada kłopot. Pisz dalej, a pewna jestem, że dojdziesz do perfekcji! Ios

    OdpowiedzUsuń
  27. Wspaniałe opowiadanie jak zresztą wszystko co napisałaś. Czytałam je przez dwa dni i nie mogłam się oderwać.Lubię dobre zakończenia więc ucieszył mnie taki finał.Ale co ja teraz będę czytać dalej?! Piszesz coś nowego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :D Ja cały czas piszę, ale teraz na drugim blogu http://niemozliwa-milosc-yaoi.blogspot.com/

      Usuń
  28. Nie wierzę, właśnie odkryłam swoim komentarzem ograniczenie znakowe dla komentujących, ale zong O.o 4096 znaków, a co to ja jestem, licznik, żeby wiedzieć ile znaków postawiłam?! No, i musiałam podzielić na dwie części swój komentarz, sweet, a ja myślałam, że limity są tylko na forach WOW
    Część I:
    No to przeczytałam od początku do końca coś twojego Luana, i ha... jednak może nie odwołam swoich słów pod "Łzą..." co do słodkości, ale wiedząc, że masz w zanadrzu sporo pikantnych, a i bolesnych sytuacji... będę czekała na kolejny rozdział "Jednej łzy" z wytęsknieniem :D
    Zaoferowałaś mi swoim opowiadaniem pełen serwis emoji, że tak powiem ;) Zastanawiałam się czy nie komentować po każdym rozdziale, ale w końcu zdecydowałam, że jak jest opowiadanie skończone to skomentuję po przeczytaniu całości... no i między innymi dzięki temu przelatywałam po łebkach, gdy były błędy, nie zatrzymując się na nich dłużej, co jest trudniejsze gdy czyta się rozdział i myśli o skomentowaniu tego jednego...
    Wiesz, dawno temu zaczęłam czytać pierwszy rozdział, ale rozwaliła mnie ilość bohaterów, ich imiona i nazwiska mi się zlewały w jedno, nie mogłam zjarzyć co i jak i w końcu dałam w odstawkę, ostatnio zaczęłam czytać ponownie, ale rozwlekłość pierwszych rozdziałów poza interesującą fabułą, podobieństwem cudownym do YB, no i coraz bardziej barwnymi postaciami sprawiła, że na czas nauki musiałam dać sobie spokój, aż wczoraj przeczytałam całość :D Nie wiem czy dzięki temu rozkładowi czasowemu mam inne podejście, albo co... wątpię, ale mogę z tej odległości, przeczytanych 24 rozdziałów, a nie 1 czy coś powiedzieć, że podoba mi się twój styl, to że najpierw nakręciłaś fabułę pełną emocji, opisując głównych bohaterów szczegółowo, a potem przechodząc powoli do odkrywania ich przez siebie... Byłam oburzona, gdy wątek głównej pary odsunęłaś na bok historią tego gówniarza, Akiego, i Tomiego. Jednak z czasem to nie mogłam się doczekać ich kolei, mając jednocześnie na uwadze mojego Keizo i Haru <3 A i było to dobre dla oczekujących tego co oczywiste czytelników, no przynajmniej mnie ;) Chociaż nie powiem, na koniec to się z Keizo&Haru zrobiła taka parka, alias ustatkowane małżeństwo ze stażem kilkunastu lat, że śmiałam się z samego tylko ich pojawienia, jacy to oni nie wielce doświadczeni, a jednocześnie wciąż i wciąż poznający coś w sobie nowego, no ale po tym rozdziale pozostała mi taka nutka jesieni... w ich związku i jest mi smutno, bo wiem że już koniec, i więcej ich nie spotkam, a jeszcze do tego rozdziału miałam malusią nadzieję na kolejny rozdział z Seikim w roli głównej, no niestety... znalazł sobie Mary, łeee, a swoją drogą miałam nadzieję na mały wątek twincest, ale tu też mnie zaskoczyłaś tą całą Noriko, ale że w porzo laska, to wybaczam że zabrała mi moje kolejne marzenie do piachu XD Tak to jest czytać, jakoś sobie wszystko poukładać, a i tak nie dostać tego co się wymyśliło, bo autor miał całkiem inną wizję, o! Nie żebym tego żałowała, hah, w końcu wszystko się jak to ktoś walnął "dobrze skończyło" i happy end i te sprawy. Co bardzo lubię ;) Szkoda tylko, że nie wszystkich rodziny zaakceptowały, aaa... No, ale takie życie. Najbardziej rozwaliła mnie matka Harukiego, jednak miałam nadzieję na pozytywną mamuśkę w stylu cioteczki Go Mi Nam w YB, a tu taka wredna baba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część II:
      Jak zawsze się rozpisałam się nie lada, powiem jeszcze że dziękuję za to, że miałam możliwość z całością opowiadania się zapoznać^^ I to tak dobrze napisanego, chociaż... ach... nie powstrzymam się i powiem, że trochę mi się dziwnie czytało "gdyż, czyż..." w odniesieniu do chłopaków albo i w ich ustach. Powiem tak, kocham twoją umiejętność wyszukiwania synonimów, nie powtarzania się (no, prawie że w ogóle;D), ale hm... mam wrażenie, że czasem to niektóre słówka były za poważne... I ogólnie muszę powiedzieć, że widać, że się starasz pisząc... ciekawi mnie ile na taki rozdział, tak przemyślenie użyte słowa poświęca się czasu... Delikatne błędy typu literówki etc. były, pozostawione specjalnie, niezauważone? Nie wnikam, widziałam komentarze krytykujące gdzieś na początku, to stwierdziłam, że nie będę się powtarzała i tylko powiem, że teraz, przy "Łzie..." to i autorka i korektorka dają z siebie jeszcze więcej, i fantastycznie wiedzieć o tym, że ktoś się udoskonala w swoich umiejętnościach z każdym opowiadaniem, cóż... po prostu, brawo dziewczyny :)
      Coś czuję, że odgrzebię kolejne opowiadanie, porzucone, aczkolwiek rozpoczęte jak i to... kiedyś... na niemożliwa miłość XD

      Usuń
    2. Część III:
      Zauważyłam, że przy jednym odcinku korektorką była Silris, ale zapomniałam i tobie podziękować. Nie bardzo pamiętam stan tamtego rozdziału, co oznacza, że raczej nie odbiegał mi od reszty, a to dobrze ;) Fajnie Luana, że podlinkowałaś koleżankę, od razu sobie i Ay i Silris twórczość obadam... Nie miałam zamiaru, ale z każdym rozdziałem, widząc to "betowała Ay" coraz bardziej byłam i jestem ciekawa twórczości twojej, Ay^^ A jak jest link - jest zabawa :D
      A jeszcze co do "Gdy muzyka w duszy gra" to dodam, że długo to opko będę miło wspominała... Tak mi smutno, że to koniec ;( No nic, 22 przynajmniej sobie obadam "Jedną łzę".

      Usuń
    3. Dziękuję. Przyznam, że bardzo czekałam, aż to przeczytasz i napiszesz komentarz. Cieszę się, że jednak,tym razem, to skończyłaś. :D
      Co do literówek to zapewne zostały niezauważone. I tak Ayś się wyrobiła, to było u mnie je pierwsze opowiadanie, jakie sprawdzała. A i ja staram się czytać rozdział wielokrotnie, żeby coś wyłapać. I łatwiej mi to robić, jak rozdział "poleży" sobie troszeczkę, tak jak teraz Jedna łza. Widzę, wtedy moje błędy. Tak to jestem na nie ślepa. Z powtórzeniami to mam kłopot. Staram się z nimi walczyć, ale i tak wciąż mi się pojawiają. Mam problemy ze dwoma "że" w zdaniach i nie udaje mi się tego pokonać. Tak samo "który" wciąż mi się pcha po palce, jak piszę. I tak w tym opowiadaniu szukałam synonimów różnych słów bardziej niż w innych.
      Ile poświęca się czasu? Zależy od długości rozdziału i tego co ma w nim być. Niektóre sceny są łatwe do napisania, inne trudne i nad linijką potrafię siedzieć godzinę, myśląc, jak coś napisać. Rozdział powstaje czasami w ciągu jednego dnia, albo i tygodnia. Zależy od chęci na pisanie i tego co ma w nim być. A włączając w to szukanie zamienników słów, byle się nie powtarzać trwa to tyle samo czasu. A czasami w ogóle nad czymś nie rozmyślam i po prostu daję się ponieść, a potem patrzę, jakie masło maślane stworzyłam. :D
      I tak Ayś się wyrobiła. Muzyka była jej pierwszym opowiadaniem u mnie, jakie zaczęła sprawdzać.
      To będę czekać na komentarze pod pozostałymi opowiadaniami, jak przebrniesz przez nie. Nie są sprawdzane, więc błędów jest masa. Szczególnie w moim pierwszym. Mogłabym je poprawić, ale wtedy już ono nie będzie to samo. Tak to widzę, jak bardzo mój styl się zmienił i, że piszę lepiej. Ale w takim wypadku, jak ja spotykam opko z błędami, co o dziwo widzę, zwracam uwagę na treść.
      Tak jest limit co do długości komentarza. Sama raz pisałam u Silencio długi komentarz i musiałam dzielić na dwa.
      Dzięki za komentarz. :D

      Usuń
  29. Boskie opowiadanie. Bardzo mnie się podoba. Świetnie dopracowane. Uwielbiam takich zimnych i słodkich drani jak Kei. Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;) http://my-yaoi-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. No, dotarłam do końca ^ ^
    Po pierwsze to przeczytałam trzy opowiadania z tej stronki i z każdym opkiem jest coraz ciekawiej, więc... to niestety jest ostatnie. No przeczytam jesze to nowe i zobaczymy, ale wydaje mi się, że z każdym poprawiasz swoje błędy i staje się lepsze ;D.
    W tym opowiadaniu zauważłam największą liczbę literówek ze wszysttkich twoich. Ale były one drobne jak pomylona litera czy rak ę, ą... Ortograficznych nie było więc fajnie :)
    NAJWAŻNIEJSZE jest chyba to... Że przesłodziłaś. Aż niedobrze się mi pod koniec zrobiło. Nie słodź tak, bo zaczyna się nudzić [jak mi pod koniec].
    Najbardziej podobały mi się środkowe rozdziały i tam, gdy dopiero zaczynała isę akcja to mogę powiedzieć, że było genialnie. Uzależniasz dziewczyno. Takie chwile to aż oczy nie mogą się napatrzeć.
    Szczerze, to nie wiem którą parę lubiłam bardziej, ae chyba Tomi'ego i Akiego [sory jak źle zapisałam imiona], bo tak jak mówiłam, pod koniec głównie Kei i Haru tak słodzili, że ...
    Piosenek które podawałaś nie mogę się nasłuchać. Nauczyłam się na pamięć wszystkich i są wspaniałe i doskonale pasiją do tekstu.
    Zakończenie było dobre, myślę, że niczego tu nie brakowało.
    No to by było chyba tyle :). Pozdrawiam. Yuu

    OdpowiedzUsuń
  31. Czytałam twoje opowiadania wszystki już kiedyś i postanowiłam do nich wróić . Czułam , że powinnam bardzo je polubiłam . Poza tym potrafisz pisać . Nie piszesz tak haotycznie jak inni potrafią to robić . a co do opowiadania bardzo mi się podobało , ukazałaś tu wszystkie uczucia jakie powinny się ukazać w dojrzewającej miłości . Niepewność , zakłopotanie , zrozumienie i na końcu miłość to piękne uczucie które zbliża do siebię 2 osoby , które potrzebują bliskości ; >

    OdpowiedzUsuń
  32. Moje ulubione Twoje opowiadanie. Historia genialna. Mimo betowania kilka rzeczy mi się nie spodoało, ale wynagradzasz o sytuacjami. Towarzyszy temu romantyzm z nutką dobrego humoru. To jeden z moich ulubionych blogów. Nadal masz czytelników na starych blogach, starej twórczości.
    Muszę Cię przeprosić, za brak komentarzy wcześniej. Opowiadanie byóło zbyt dobre, zbyt wciągające. A ja najnormalniej w świecie zbyt leniwa, by wykrzesać konstruktywny komentarz.
    Zdradzę Tobie także, iż wygląd nie w moim stylu, ale postanowiłam zajrzeć. OKROPNIE SIĘ Z TEGO POWODU CIESZĘ! :3

    Meggu~

    OdpowiedzUsuń
  33. No nawet spoko jedyne co mi się nie podoba w twoich opowiadaniach to wypowiedzi bohaterów. Całkowicie sztuczne. Spróbuj czasem zabawić się w teatrzyk i poczytać wszystko na głos, mi to pomaga :). Reszta dość dobrze, specjalnie odchodzisz od rzeczy, które w typowych opowieściach by się pojawiły. Nie widać tego jak szybko osoby się w sobie zakochują co jest dużym plusem. Bynajmniej ja tego tak nie widzę. Życzę weny i poprawy umiejętności.
    A.
    http://yaoi-erral.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  34. Luano, w końcu zebrałam się i z czystym sumieniem mogę Ci teraz napisać, ż e bardzo, ale to bardzo podobało mi się to opowiadanie :D Na początku nie byłam przekonana, gdyż nie lubię japońskich klimatów w opko, no i duża ilość postaci dezorientowała, ale nie odpuściłam i bardzo się z tego cieszę! Piszesz lekko, zabawnie, konsekwentnie prowadzisz fabułę. A że słodko? Taki urok tych opowiadań :D Zaraz zabieram się za jakieś następne Twoje opko i liczę na równie dobrą zabawę przy jego czytaniu.
    Alys

    OdpowiedzUsuń
  35. Hej. Jakoś tak natrafiłam na Twój blog... Całą tę jedną historię przeczytałam w kilka godzin. ;) Bardzo wciągająca i wzruszająca. Uwielbiam takie klimaty. Jednak są błędy, czasem może orty i stylistyczne.
    Spodobało mi się to w jaki sposób potrafisz przeplatać różne wątki.
    Dziękuje za to, że piszesz i może jeszcze kiedyś napiszesz o muzyce, którą uwielbiam w podobny sposób do Haru. ;D

    OdpowiedzUsuń
  36. Okok, skończyłam czytac, idę się leczyć na cukrzycę

    OdpowiedzUsuń
  37. i kolejna zarwana noc, ale warto było...dzięki

    OdpowiedzUsuń
  38. zajebiste ^^ w ciągu zaledwie kilku godzin przeczytałam całe opowiadanie i muszę przyznać, że na początku trochę się gubiłam w postaciach, no ale jakoś dałam radę :D Świetne opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  39. Przeczytałam!.Trochę to zajęło przyznaję,ale naprawdę było warto.
    Opowiadanie jest boskie,co tu dużo mówić.
    Główny bohater mnie urzekł i trafił do mojego serca.
    Wzruszyłam się kończąc ten ostatni rozdział.
    //Yuumi~.

    OdpowiedzUsuń
  40. Szłodkie O.o.... sztrasznie szłodkie..... Ale podobało mi się baaaaaaaaardzo ^_____^ dalej nie rozkminiam który z bliźniaków to który, na początku dzielnie w drugiej karcie przeglądarki miałem włączone postacie i dałem radę! W sumie.... to akcja się zaczęła na dwudziestym rozdziale XD Świetnie piszesz! Oby coraz więcej! Miłego dnia ;>

    OdpowiedzUsuń
  41. No niee, to był chyba jeden z twoich najlepszych utworów. Z niecierpliwością śledziłam losy Aki'ego i Tomijego, zawsze znacznie bardziej interesują mnie takie pary drugoplanowe.
    Opowiadanie było tak wciągające, że zeszło migiem, szczególnie na historii. Karą za czytanie yaoiców na lekcji była oczywiście jedynka z jednego z najnudiejszych przedmiotów, ale no cóż xD
    Stałaś się jedną z moich ulubionych autorek. Chyba pod innym opowiadaniem na tym blogu pisałam, że ten znacznie bardziej różni się poziomem od 'Niemożliwej miłości', w znaczeniu pozytywnym.
    Poza tym fajnie, że stworzyłaś coś innego, simowy serial, oglądałam je namiętnie kilka lat temu i teraz to chyba powróci. Cieszę się, że jest ukończony. Wiele serii jest przerwanych :C

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja chce poboczna historie Mary i Seikiego *^* Najlepsze opowiadanie jakie czytalam <3 Caly czas nie moglam sie pozbyc usmiechu z twarzy xD Takie slodkie wszystkie sie pieknie zgralo a Aki i Tomi boska parka tylko szkoda ze Mary i Seiki wlasnie na samym koncu sie spotkali i trzeba sie zdac na wyobraznie :* Normalnie czytajac to to mialam ochote wyc na caly dom z rodosci, ledwo sie powstrzymywalam wiedzac ze nie jestem sama w domu xDD Za duzo emocji bede rozmyslac z tydzien co by bylo dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja chce poboczna historie Mary i Seikiego *^* Najlepsze opowiadanie jakie czytalam <3 Caly czas nie moglam sie pozbyc usmiechu z twarzy xD Takie slodkie wszystkie sie pieknie zgralo a Aki i Tomi boska parka tylko szkoda ze Mary i Seiki wlasnie na samym koncu sie spotkali i trzeba sie zdac na wyobraznie :* Normalnie czytajac to to mialam ochote wyc na caly dom z rodosci, ledwo sie powstrzymywalam wiedzac ze nie jestem sama w domu xDD Za duzo emocji bede rozmyslac z tydzien co by bylo dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Hehehe skończyłam czytać! Lubię opowiadania gdzie w grę wchodzi muzyka, branża i miłość :* Przez cały ten rozdział miałam banana na ustach co mi bardzo odpowiadało. Aki i Tomi, Tomi i Aki no normalnie miód, malina i orzechy. Jestem smutna, ze to koniec :( Jednak nic nie trwa wiecznie..

    OdpowiedzUsuń
  45. Uwielbiam dramę „You're Beautiful” , ale po przeczytaniu, to co zrobiłaś na jej wzór UWIELBIAM jeszcze bardziej *-* czytałam z wypiekami i na pewno jeszcze nie raz wrócę do tego opowiadania... :()

    OdpowiedzUsuń
  46. Tylko jedno słowo przychodzi mi do głowy po przeczytaniu tego opa

    BOSKIE

    Pozdrawiam i weny życzę

    ~Azusa

    OdpowiedzUsuń
  47. Hahaha wiedziałam że Mary i Seiki będą razem po prostu to czułam :') A co do ogółu opowiadanie było świetne oby tak dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Widzę tu naprawdę dużo komentarzy, więc od siebie dodam tylko : "WOW! Jesteś najlepsza!"

    OdpowiedzUsuń
  49. Witam,
    kochana już dawno przeczytałam to opowiadanie, ale niestety dopiero teraz znalazłam czas aby je skomentować...
    opowiadanie jest naprawdę fantastyczme, te klimaty, wciągnęło mnie po prostu w swój świat....
    bardzo mnie cieszy fakt, że Haruki jest szczęśliwy u boku Keizo, a także to, że szczęście nie ominęło Tomijego oraz Aki'ego, że są ze sobą szczęśliwi i się wspierają. Jak się okazało Haru ma bardzo dobry wpływ na Keizo, stał się bardziej spokojny i jak to było powiedziane: „że znalazł się ktoś kto skutecznie obłaskawiał mordercze zapędy lidera”, a Haru za to stał się bardziej śmiały, pewny siebie. Kiedy tak czytałam w pewnym momencie pomyślałam, może ni stąd ni zowąd pojawi się matka Haru łasa na jego pieniądze no i co? nie myliłam się, ale bardzo cieszyłam się z faktu, że Kei zachował się w tej sytuacji tak jak partner powinien się właśnie zachować Na początku wkurzał mnie Kei zwłaszcza w sytuacjach kiedy był bardzo niemiły, lub ranił słowami Haru, ale później już było wszystko w porządku. Haru upiekł mu przepyszne ciasteczka, które bardzo Keizo smakowały i chciał ich więcej;] I bardzo ucieszył mnie fakt, że rodzice bliźniaków postanowili się leczyć.. Może w przyszłości napiszesz tak jakby druga część, co się u nich dzieje po jakimś czasie....
    Weny Tobie życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Aga

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz. :)